czwartek, 18 lipca 2013

cz. VII ,,Biała sukienka''

Jaś siedział przy stole i jadł obiad. Lena chodziła wokół niego i co chwilkę mierzyła mu marynareczkę.
-Kochanie jeszcze jedna została..-powiedziała czułym głosikiem do synka.
-Mamo....?-zapytał.
-Tak skarbie?- odpowiedziała zapinając kolejne guziczki marynarki.
-Czy tatuś też musiał tyle się przebierać i mierzyć te wszystkie marynarki?
-Nie bo tatuś miał dwie i mu to wystarczyło..-odpowiedziała ze śmiechem.-Ale zamiast tego miał dużo koszul, które nigdy do żadnej nie pasowały.
Oboje uśmiechnęli się, a Jasiowi od razu poprawił się humor. Mamusia pocałowała go w policzek.
-A co powiesz na tą?- zapytała pokazując synka w lusterku.
-Ładnie..-odpowiedział malec zadowolony.
-Czapusie też chcesz?
Maluch poleciał do pokoju i przyniósł czapeczkę, po czym wylądowała na jego główce.
-Teraz idziemy Ci wybrać sukienkę!
-No dobrze, ale daj mamusi buziaka.
Jaś staną na palcach i pocałował mamę. Zawsze uważał że jest to najważniejsza osoba na świecie. No i jeszcze był tata którego nie widział na oczy ale mama mu mówiła mu że bardzo za nim tęskni i widzi go z góry. Jak ona za nim tęskniła. Tak chciałaby go pocałować. Nagle Jaś przerwał jej marzenia.
-Mamo a może tą?- zapytał pokazując niebieską sukienkę.
-No nie wiem. A nie jest za taka no wiesz...
-Rozumiem...-odpowiedział mamie, po czym wrócił do szukania stroju dla mamy. Z tyłu szafy znalazł białą sukienkę.-A ta?
To przywołało Leny wspomnienia. Wzięła do ręki sukienkę i zaczęła się jej przyglądać.
-Tyle czasu jej szukałam...-powiedziała smutnym głosem. Była w ten dzień taka szczęśliwa. Był to jedyny dzień w jej życiu który pamięta do dziś. Wtedy pierwszy raz powiedział do niej kochana żono.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz